Mimo protestu kibiców mecz Legia Warszawa - Wisła Kraków należy do tej kategorii spotkań, których w ligowym kalendarzu przegapić nie wolno. Nie chcę pisać tutaj o meczu, sportowych emocjach, bo są do tego miejsca bardziej odpowiednie. Otóż postanowiłem pójść na mecz, kupiłem bilet, ale w międzyczasie okazało się, że w dniu meczu późno kończę pracę i cały sprzęt potrzebny mi do pracy (laptop i aparat fotograficzny) muszę zabrać ze sobą na stadion. W związku z tym pojawiły się u mnie wątpliwości - czy będę mógł to wnieść na stadion. Nie bez przyczyny - przecież warszawski stadion przez miejscowych kibiców nazywany jest od dłuższego czasu "Guantamo Arena".

Obawy o wejście na mecz nie dawały mi spać, przecież widmo spędzenia całego spotkania pod stadionem nie należy do rzeczy najprzyjemniejszych. Chciałem więc, żeby pracownicy klubu wyjaśnili mi co wolno mi na stadionie, a co nie. Wyszedłem z mylnego założenia, że będą potrafili to zrobić w sposób wiarygodny i poparty jakimiś przepisami. 

Wysmażyłem więc maila. 

Witam,

w najbliższy piątek (5.10.2012) odbywa się mecz Legii z Wisłą Kraków. W związku z tym,że będę miał przy sobie służbowy sprzęt, którego używam w pracy (laptop i aparat fotograficzny), mam pytanie czy mogę to wnieść na stadion, na przykład w plecaku, oczywiście po uprzednim zgłoszeniu tego ochronie i pokazaniu zawartości plecaka? Czy może jest konieczność oddania wartościowego sprzętu do stadionowego depozytu? Czy dysponujecie Państwo takim miejscem? 
W związku z tym, że w razie braku możliwości wniesienia sprzętu na stadion (lub pozostawienia w depozycie) będę musiał zrezygnować z biletu na ten mecz, liczę na szybką odpowiedź z państwa strony.

pozdrawiam
 
Na odpowiedź klubu nie czekałem długo, może jakieś pół godziny. (pisownia oryginalna).
 
Witam,
Niestety, nie można wnosić tego typu przedmiotów (chyba że aparat nie ma wymiennych obiektywów) na stadion, zaś depozyt nie przyjmuje przedmiotów o wysokiej wartości.

Pozdrawiam,
[Imię i Nazwisko pracownika]
Punkt Obsługi Kibica
 
No dobrze, nie wolno. Ale czy jest na to jakaś podstawa prawna? Żaden z regulaminów dostępnych na stronie Legii (Ani regulamin stadionu, ani regulamin imprezy masowej) nie mówi o zakazie wnoszenia aparatów czy laptopów. Jest mowa o alkoholu (hehe, ciekawe co na to Panowie z trybuny VIP, popijający sobie mocny alkohol w trakcie meczów), środkach pirotechnicznych, kominiarek, ale nie ma mowy o aparatach czy laptopach. Punkt obsługi klienta odpisuje klientowi na zadane pytanie, że czegoś nie wolno, ale nie wskazuje przepisu. Czyżby dlatego, że przepis ten po prostu nie istnieje? A parasolki? Czy wolno wnieść parasolkę? Też pewnie nie wolno, bo przecież trybuny są zadaszone i na głowę Ci, szanowny kibicu, nie leci. Tylko, że o parasolkach w regulaminie stadionu i imprezy masowej też ani słowa. Poza tym chyba nikt o zdrowych zmysłach nie rozkładałby parasola na zadaszonej trybunie, służy on raczej do tego, by nie zmoknąć w drodze na stadion. A wiecie, że kanapek i swoich napojów też wnieść nie możecie? Ok, to jest akurat zrozumiałe, bo Legia zarabia też na własnym kateringu. Tylko co ma do tego mój laptop w plecaku, zresztą w mojej obecności całkowicie bezpieczny? Zapytałem o podstawę prawną / regulaminową takiego zakazu. Na razie odpowiedzi brak i przed meczem raczej się jej nie spodziewam. Facet albo się zawiesił, albo poszedł do domu, lub zwyczajnie nie wiedział co ma odpisać. Wyjścia są dwa: albo zostanę w domu, albo jutro pójdę z aparatem na stadion i nie zostanę pewnie wpuszczony przez ochronę. Bo przecież depozyt rzeczy wartościowych nie przyjmuje. Pytanie więc brzmi: jakie rzeczy przyjmuje depozyt? Skarpetki? Czapki z daszkiem? Rachunki za gaz? Po co więc ten depozyt i czy w ogóle istnieje?
 
Dlaczego o tym piszę? Bo regulaminy imprez masowych oraz te stadionowe nie są doskonałe. Kibiców traktuje się z góry, a kiedy wykonalność odda się nieprzebierającej w środkach ochronie, to o konflikt i zadymę bardzo łatwo. Pan ochroniarz bez żadnych przepisów może Ci powiedzieć, że nie wejdziesz na stadion, bo nie podoba mu się kolor Twojej czapki. Pan i władca na włościach. Zakazać czegoś bez regulaminu to mogę sobie we własnym domu. Na przykład gościom zaproszonym do mieszkania zakazuję ściągania butów, bo podłoga brudna, albo jeszcze nieodkurzone. Proste. Kluby tworząc nieprecyzyjne przepisy tylko prowokują sytuacje nieprzyjemne na linii ochrona-kibic.  Niech nie dziwi się więc Legia i wojewoda Kozłowski, że Żyleta gra im na nosie wnosząc i odpalając na stadionie race, skoro wszystkich kibiców kluby traktują z buta i nie potrafią załatwić tak prostej rzeczy, jak depozyt na przedmioty wartościowe, lub po prostu wpuszczanie kibiców na stadion.